Dobre rady
Gumo-błystki
Dobre rady | 2007-12-26 | Wiadomości Wędkarskie Wydrukuj
Niemal co roku na międzynarodowych targach wędkarskich EFTTEX, obok wszelkich nowości dotyczących różnych dyscyplin wędkarskich, przedstawiane są nowe wzory przynęt spinningowych, służących do połowu ryb drapieżnych. Zwłaszcza wielkie firmy produkujące woblery prześcigają się w konstruowaniu i wprowadzaniu na rynek nowych wabików. Niektóre typy woblerów zmuszają wędkarzy do stosowania różnych, nieraz rewolucyjnych metod i technik wędkarskich, o czym w obszernych artykułach pisał Piotr Piskorski („WW” nr 5, 6 i 7’2007). Również producenci przynęt miękkich postępują podobnie, starając się zaskoczyć wędkarzy nowymi pomysłami. Zainteresowały mnie szczególnie przedstawione na ostatnich targach EFTTEX w Pradze rybopodobne wabiki miękkie o nowej konstrukcji.
W artykule pt. „Sobowtóry” („WW” 10’2004) opisałem szerzej nowe przynęty silikonowe, które kształtem i kolorystyką przypominają występujące w naszej ichtiofaunie gatunki ryb. Nowe wabiki, które pozwoliłem sobie nazwać „gumo-błystkami”, różnią się od poprzednich rybopodobnych wabików kilkoma szczegółami.
1. Miękki ogonek wabika, wykonany z tego samego tworzywa co korpus przynęty, zastąpiono metalową paletką, stosowaną w błystkach obrotowych. Paletkę zamontowano za pomocą strzemiączka na nierdzewnym drucie stanowiącym oś wabika, zatopionym w korpusie przynęty. Podczas prowadzenia wabika paletka ta obraca się żwawo między metalowymi kulkami osadzonymi na osi wabika, w końcowej jego części wystającej z korpusu. Wytwarza ona w toni znacznie silniejszą falę od miękkich ogonków wabików silikonowych.
2. Pierwszy z omawianych wabików, imitujący białą rybę, łącznie z czerwoną paletką ma długość 11 cm. Uzbrojony jest jedynie w duży, czerwony hak wystający z grzbietowej części wabika.
3. Drugi, długości ok. 15 cm, imituje pstrąga tęczowego i wyposażony jest w dużą, srebrzystą paletkę. Uzbrojony jest jw. w pojedynczy hak oraz dodatkowo w czerwoną kotwiczkę zamontowaną w końcowej części osi przynęty, za paletką.
4. Obciążenie wabików zatopione jest wewnątrz korpusów (podobnie jak w poprzednich wzorach), lecz w odróżnieniu od nich przesunięte jest znacznie do przedniej części przynęty.
Zaletą tego rozwiązania jest efektowne nurkowanie przynęty przy zmniejszeniu szybkości zwijania żyłki, a następnie przy przyspieszeniu
zwijania – łagodne wznoszenie się wabika do góry (przy ciągłym obracaniu się paletki). Jeszcze bardziej podniecające drapieżniki do ataku jest szybkie nurkowanie przynęty, przy chwilowym przerwaniu zwijania żyłki. Opadająca w toń przynęta imituje wówczas słabą lub zranioną rybkę, nienaturalnie zachowującą się w akwenie. O skuteczności przynęty w fazie opadu przekonałem się już podczas pierwszego jej testowania. Spinningowałem z brzegu na małym, mazurskim jeziorku, wokół porośniętym krzakami. Utrudniało to wykonywanie prawidłowych rzutów, które można było wykonać tylko w nielicznych miejscach. Zmieniając stanowisko usiłowałem wykonać kolejny rzut. W tym momencie plecionka spadła mi z palca, a mój wabik zanurkował tuż przed mymi nogami, przy kępie podwodnych wodorostów. Zamknąłem kabłąk i zacząłem pośpiesznie zwijać plecionkę, obawiając się zaczepu. Owszem, zaczep był i to potężny! Spory Esox zdążył już pochwycić cały nurkujący wabik do swej paszczy.
Wabiki te skuteczne są zarówno przy tradycyjnym spinningowaniu, jak i trollingu, zwłaszcza te większe wzory imitujące pstrąga tęczowego.
Marian Paruzel
Zdjęcia
Dodaj komentarz
Wiadomości
reklama
reklama
Najczęściej komentowane
-
Sum gigant
Komentarzy: 218
-
Niepotrzebne rejestry połowów?
Komentarzy: 202
-
Kłusownictwo: sposób na przetrwanie?
Komentarzy: 112
-
KARTA WĘDKARSKA przez internet
Komentarzy: 109
-
Wpadka kłusownika
Komentarzy: 94
-
O wodzie na Mietkowie
Komentarzy: 92

