KATALOG

Wiadomości Wędkarskie

Przeglad prasy

Nagroda miesiąca - szczupak 16 kg!

Przeglad prasy | 2007-11-26 | Wiadomości Wędkarskie Wydrukuj

Oceń:

Nagroda miesiąca (12/2007)

Wybierając się na połów szczupaków metodą spinningową, wędkarze rzadko zabierają ze sobą wypróbowane przez naszych ojców i dziadków błystki obrotowe. Częściej w ich pudełkach goszczą różnokolorowe woblery, rippery, kopyta albo twistery.

O tym, że czasem warto przeciągnąć przez łowisko poczciwą obrotówkę, przekonał się pan Rafał Kluszczyński z Bytowa, który pod koniec maja spinningował w jeziorze Jeleń. Na srebrzystego Meppsa nr 3 zaciął rybę życia – szczupaka mierzącego 122 cm!


Rafał Kluszczyński:

– Na wędkowanie w jeziorze Jeleń pojechałem z ojcem. Spinningowaliśmy z dryfującej łodzi i zarzucaliśmy przynęty w stronę brzegu na głębokość około dwóch metrów. Jest tam mnóstwo zielska, bo wody jeziora są bardzo przejrzyste. W pewnej chwili tuż pod samym brzegiem moja przynęta utkwiła na dobre, jakby wbiła się w masywny kołek. Już mieliśmy podpłynąć, aby ją uwolnić, kiedy ów „kołek” gwałtownie się poruszył. Żyłka cięła wodę z niesamowitą siłą. Coś ogromnego szybko sunęło tuż przy dnie na otwarte wody jeziora... Byłem przekonany, że mojego Meppsa pożarł ponadmetrowy sum, ponieważ w ubiegłym roku wędkarze wyholowali stąd osobnika 11-kilogramowego. Walka się przeciągała. Moja żyłka 0,25 mm wytrzymywała jednak odjazdy ryby i ciąganie łodzi coraz to w innym kierunku. Kiedy po trzydziestu minutach udało się podciągnąć rybę do powierzchni, przeżyliśmy wraz z tatą prawdziwy szok. Naszym oczom ukazał się monstrualnej wielkości szczupak. Patrzyłem na łeb większy niż u krokodyla i czułem, jak uginają się pode mną nogi. Zupełnie straciłem głowę. Ryba z powrotem zanurkowała i wtedy podjęliśmy decyzję o wprowadzeniu jej do podbieraka. Olbrzym zawinął ogonem, połamał podbierak, ale we dwóch daliśmy radę wciągnąć go do łodzi. Gdyby nie pomoc taty, na pewno nie dałbym sobie rady.

Zobacz podobne

Dodaj komentarz

Komentarze (10)

  • Data dodania: 3 lata temu Oceń: -1 + / -

    Rozwiń
  • Data dodania: 3 lata temu Oceń: -1 + / -

    Rozwiń
  • Data dodania: 3 lata temu Oceń: 1 + / -

    Ryba piekna fakt była piekna bo już nie pływa a szkoda.
    Przyłączając się do komentarzy twierdzę, że powinien być górny wymiar ochronny jaki dobre pytanie??? jednak uważam że nie ważne ile będzie to i tak znajdą się chętni by jej nie wypuścić. Pytanie tylko co z nią zrobią zjedzą??? może wypreparują. Chciałbym by takie okazy i mniejsze 10, 7 kg wracały do wody. Może kiedyś nasze dzieci będą miały okazje je łapać.

  • Data dodania: 3 lata temu Oceń: -1 + / -

    Rozwiń
  • Data dodania: 3 lata temu Oceń: 1 + / -

    jakie 120 cm. górny wymiar nie powinien przekraczać 80 cm

  • Data dodania: 3 lata temu Oceń: 1 + / -

    przyznam szczerze ,ze takiego wielkiego szczupaka nie wyjąlem.. mialem kilka sporych ryb ,ale sie spiely.. i przez takich baranow pewnie bedzie ciezko cos zaciac..w sezonie lowie ok 100-150 wymniarowych szczupakow glownie 50-70cm czasem 80,90 i do domu nie zabralem ZADNEGO wszystkie wrocily cale i zdrowe do wody po to ,zeby taki trep mogl je zlowic i zjesc..

  • Data dodania: 4 lata temu Oceń: 1 + / -

    Szkoda,ze taki mlody chłopak nie jest nauczony zasady zlow i wypusc bo wtedy wiecej takich okazow pływalo by w naszych pieknych choc BEZRYBNYCH wodach

  • Data dodania: 4 lata temu Oceń: -1 + / -

    Rozwiń
  • Data dodania: 4 lata temu Oceń: -1 + / -

    Rozwiń
  • Data dodania: 4 lata temu Oceń: -1 + / -

    Rozwiń

reklama

Najczęściej komentowane