Przeglad prasy
100 kg emocji cz. II
Przeglad prasy | 2007-12-28 | Wiadomości Wędkarskie Wydrukuj
Na początek chcę serdecznie podziękować wszystkim wędkarzom, którzy zechcieli się ze mną podzielić doświadczeniami i wnioskami na temat tołpyg. Po moim artykule, wydrukowanym w „WW” (9/2007), nadeszło ponad 60 sygnałów dotyczących tej ryby, którą podobno po raz pierwszy sprowadzono do Polski pod koniec dziewiętnastego wieku.
Są okazy
JACEK HAJDUKIEWICZ: „W
jeziorze Lubosz (Dobrzyczne), woj. pomorskie, w którym łowię, jest
naprawdę wiele tołpyg. Zostały one wpuszczone jako narybek w latach
77–82 ubiegłego wieku. Aktualnie urosły do masy 40–50 kg, natomiast te
wpuszczone na początku lat 90. (40–80 dkg) osiągnęły ciężar 17–20 kg.
Sądzę, że w jeziorze są i większe sztuki, powyżej 50 kg, bo latem
obserwowałem spławy ryb długości półtora metra! Największą, jaką
widziałem, to tołpyga o masie 57 kg. Z moich obserwacji wynika też, że
tołpygi żerują cały rok, zmieniając tylko stanowiska, w zależności od
przemieszczającego się w toni pożywienia. Latem, gdy temperatura wody
jest wysoka, zajmują stanowiska płytkie, do 1,5 m pod powierzchnią
wody, strasząc wędkarzy nocą widowiskowymi spławami. Później, aż do
pierwszych przymrozków, przemieszczają się coraz niżej, do głębokości
9–12 m. Późną jesienią i zimą pływają płycej, pomiędzy 5 a 8 m. Na
zakończenie chciałbym przekazać, że od pewnego czasu na „moich”
jeziorach obserwuję bardzo niepokojące zjawisko. Co roku kilkanaście
tołpyg zdycha. Wszystkie (te sprawdzone) wypełnione są wielką ilością
sczerniałej ikry. Wygląda na to, że nie jest wchłaniana przez organizm
ryby po nieudanym tarle. Ale to sprawa do rozwiązania dla ichtiologów”.
ANDRZEJ KOZŁOWSKI:
„Potwierdzam Pańskie przypuszczenia co do występowania tołpyg o masie w
granicach 100 kg. W 2006 roku miałem na wędce w zb. Rybnik już przy
brzegu tołpygę (zassała pływającą kulkę proteinową o zapachu
tutti-frutti) ważącą na pewno ponad 70 kg. Błąd w holu tuż przy brzegu
pozbawił mnie zdobyczy, ale mam na potwierdzenie tego zdarzenia trzech
świadków. Oni ocenili rybę na jeszcze więcej. Ponieważ, jak czas
pozwala, uganiam się za dużymi rybami po „ciepłych” wodach w całej
Polsce, kilkakrotnie zaobserwowałem spławy rzeczywiście GIGANTYCZNYCH
tołpyg. Przesyłam serdeczne pozdrowienia dla Pana i całej Redakcji
„WW”. Czytam Was z przyjemnością”.
Pan Andrzej nie jest jedyny,
który potwierdził przypuszczenie, co do wielkości gigantycznych tołpyg,
głównie w naszych sztucznie podgrzewanych zbiornikach. Czy w
najbliższych latach jakiś wędkarz zagrozi rekordowi krajowemu suma i
zbliży się do magicznej granicy 100 kg?!
Szarpakowcy
KRZYSZTOF ŚLUBOWSKI: „Przeczytałem
Pana artykuł w „WW”. Spieszę donieść, że Pańskie domysły, co do
występowania licznej populacji tołpyg w rzekach, są jak najbardziej
słuszne. Od kilku lat obserwujemy z kolegami coraz liczniejsze
występowanie tych ryb w Wiśle poniżej Warszawy. Pewne miejsce to
Pieńków pomiędzy Łomiankami a Nowym Dworem. Niestety, ryby te coraz
częściej stają się celem szarpakowców. Niektórzy chwalą się
wyholowaniem w sezonie – nawet kilkudziesięciu sztuk. „Króluje” ciężki
wabik z dużymi kotwicami. Powiem krótko – BYDŁO! Podczas normalnego
łowienia boleni też zdarzają się wypadki podhaczenia tołpygi, ale o
złowieniu za pysk nie słyszałem”.
Liczna populacja tołpyg
występuje praktycznie we wszystkich większych rzekach Polski, wspaniale
się zaaklimatyzowała i ma świetne przyrosty wagi. Nasuwają się też inne
wnioski. Oczywiście zdarza się przypadkowe „zapięcie” tołpygi podczas
połowu innych ryb. Natomiast jest bandytyzmem niegodnym człowieka
celowe kaleczenie wszystkich żywych stworzeń, w tym ryb. Mam nadzieję,
że po tym sygnale władze Okręgu Mazowieckiego PZW, funkcjonariusze
państwowej i społecznej Straży Rybackiej oraz Policji pozwolą w
najkrótszym możliwym czasie przyjrzeć się braci wędkarskiej tym
bandziorom z pseudowędką. Najlepiej przez kratki!
Łowię tołpygi!
GRZEGORZ KIJOWSKI: „Od
kilku sezonów łowię tołpygi dość systematycznie. Wędkuję na kilku
łowiskach, lecz moim ulubionym jest Mikołów koło Jarosławca.
Przekonałem się, że tołpygi żerują najchętniej tam, gdzie występują
podwodne ruchy wody, gdyż ułatwiają im one filtrowanie pokarmu. Lubią
przebywać też w ciągu wodnym różnych wlewek, jak kanały, rzeczki itp.
Rozeznanie właśnie takich miejsc daje wielką szansę na złowienie
tołpygi. Mój rekord to 6 wyholowanych sztuk jednego dnia. Najlepszym
okresem połowu jest lato, a szczególnie lipiec. Tołpygi mają delikatny
i czuły pysk, więc „wymogły” na mnie stosowanie lekkiego zestawu.
Przynętę, którą są białe robaki z kawałkiem styropianu, zakładam na
haczyk nr 14. Łączę go z żyłką główną (0,16–0,18 mm) półmetrowym
przyponem o średnicy 0,117 mm (z najwyższej półki). Kołowrotek musi
mieć ABSOLUTNIE NIEZAWODNY hamulec, gdyż zachowanie podczas holu ryb
(szczególnie mniejszych) jest gwałtowne i nieprzewidywalne. Łowię
miękkim feederem długości 3,6 m. Używam zanęty karpiowej, która
najczęściej stosowana jest tu przez wędkarzy, w połączeniu z zanętą
uklejową, aby uzyskać efekt smużenia, co wyjątkowo lubią tołpygi. Moim
zdaniem, przy brakach charakterystycznego dla tego gatunku ryb pokarmu,
część populacji przestawia się na inny. Serdecznie pozdrawiam”.
Jak
widać, kluczem do skutecznego łowienia tołpyg jest perfekcyjne
rozpoznanie łowiska, a szczególnie różnego rodzaju pływów. Zdecydowana
większość wędkarzy uważa, że tołpygi nie przez przypadek, a świadomie
(może przez ciekawość) smakują wędkarskie przynęty. Najczęściej
wymieniane przez wędkarzy to: kulki proteinowe, glony występujące w
łowisku, białe robaki i... miękka, zielona włóczka. Muszą być te
przynęty mocno dosmaczone i dipowane różnymi słodkościami
waniliowo-owocowymi.
DANIEL BOROSZKO: „Napisał
Pan, że nie zna przypadku złowienia tołpygi na żywca. Ja znam – mój
tato w listopadzie 2003 roku w Odrze, w miejscowości Nowa Sól, złowił
tołpygę. Ważyła około 6 kg. Wzięła na dużego kiełbia, przeznaczonego
dla sandacza. Pozdrawiam serdecznie”.
Aż boję się wyciągać wnioski. Świadczyć to może tylko, że nasza bohaterka jeszcze nieraz nas zaskoczy...
Na
pewno pozostało jeszcze wiele niewiadomych, więc mam szczerą nadzieję,
że dyskusja dotycząca tołpyg będzie trwała nadal na łamach „WW”.
Chciałbym ją rozszerzyć o Wasze spostrzeżenia dotyczące rzadko
zgłaszanych do działu rekordowych połowów gatunków ryb: miętusa, siei,
wzdręgi i świnki. Życzę ryby życia!
Piotr Berger
adres e-mail: zlotarybka@tele2.pl
adres korespondencyjny: 91-358 Łódź, ul. Biedronkowa 17 m. 22
Na zdjęciu:
Tołpyga
o masie 38 kg (129 cm), złowiona przez Macieja Kucharskiego 11
listopada 2006 r. w zbiorniku zaporowym Wilcza Wola na twister Mann’sa
Zobacz podobne
Dodaj komentarz
Wiadomości
reklama
reklama
Najczęściej komentowane
-
Sum gigant
Komentarzy: 218
-
Niepotrzebne rejestry połowów?
Komentarzy: 202
-
Kłusownictwo: sposób na przetrwanie?
Komentarzy: 112
-
KARTA WĘDKARSKA przez internet
Komentarzy: 109
-
Wpadka kłusownika
Komentarzy: 94
-
O wodzie na Mietkowie
Komentarzy: 92


