Przeglad prasy
Kleń 3,64 kg - rekord Polski!
Przeglad prasy | 2008-01-04 | Wiadomości Wędkarskie Wydrukuj
Wśród naszych karpiowatych ryb duży kleń uchodzi za godnego wędkarza przeciwnika. Znany jest ze swojej przebiegłości, nieufności, a także wybredności – mimo że gatunek to wszystkożerny. Raz chętniej podskubuje sztuczne przynęty imitujące owady albo niewielkie ryby, innym razem dżdżownice i białe robaki, a jeszcze innym wiśnie, groch albo kukurydzę.
Kto utrafi szczęśliwie lub pozna zachcianki klenia – a te zmieniają się wraz z porami roku, i zaserwuje jeden z rarytasów zachwycających jego podniebienie, ten ma szansę na sprowokowanie do brania nawet rekordowej sztuki. Takie niecodzienne branie odnotował pan Marcin Drubkowski z Barda, który 18 października 2007 r. wyholował z Nysy Kłodzkiej kluchę długości 59,03 cm o masie 3,64 kg! Pobił rekord krajowy należący do Karola Szczepaniaka o 18 dekagramów, a szczęśliwą przynętą w słoneczny październikowy dzień była kukurydza.
Serdecznie gratulujemy!
Marcin Drubkowski:
– Czas wolny od pracy przeznaczam głównie na wędkowanie, które jest dla mnie ogromną pasją. Wspaniałe łowisko mam blisko domu. To Nysa Kłodzka niedaleko Barda. Można w niej złowić przepiękne płocie, leszcze, brzany i, jak się okazuje, również rekordowe klenie.
W czwartek 18 października wybrałem się na ryby tuż przed 6 rano. Dzień był chłodny, ale zapowiadał się słonecznie i bezwietrznie. Na początku nie miałem dużo szczęścia, ponieważ przygotowałem się na waleczne gatunki, a w łowisku pojawiły się płocie, które radziły sobie nawet z dużymi przynętami.
Przez kilka godzin nie było porządnego brania i już miałem zrezygnować z dalszego wędkowania, gdy szczytówka mocno się wygięła. Sprawczynią zamieszania była nieduża brzana. Od razu poprawił mi się humor. Przerzuciłem zestaw z kukurydzą poniżej nęconego miejsca i po kilku minutach spławik znów pogrążył się
w wodzie. Zaciąłem i zdumiała mnie reakcja ryby, która z impetem ruszyła na środek rzeki, wybierając z kołowrotka mnóstwo żyłki. Wszystko wskazywało na to, że mam dorodną brzanę, bo walka się przedłużała i z trudem ją zatrzymałem. Pozwalała się holować, ale nawet pod samym brzegiem mocno trzymała się dna. Wtedy, ku mojemu zdziwieniu, zamajaczyło w wodzie wrzecionowate cielsko ogromnego klenia. Ale ten nie zamierzał opadać z sił i zacząłem wątpić, że wyciągnę go bez podbieraka.
W końcu kleń dał za wygraną i mogłem ręką podjąć go z wody. Był ogromny, największy, jakiego dotąd widziałem. Nie sądziłem jednak, że ten niespodziewany sukces okaże się nowym rekordem Polski... Kleń mierzył 59,03 cm i ważył 3,64 kg!
Wyholowałem go za pomocą wędziska teleskopowego Mikado z kołowrotkiem Okumy, a zestaw spławikowy składał się z żyłki głównej 0,20 mm, przyponu 0,16 mm i haczyka nr 10.
Zobacz podobne
Dodaj komentarz
Komentarze (3)
-
Data dodania: 4 lata temu Oceń: 1 + / -
Dokładnie jaki to tam rekord Polski, to zwykły przekręt. Jak może się równać klenik o długości 59 cm z tymi kleniskami grubo ponad 60. Wstyd, że wiadomości wędkarskie pozostały tak bezkrytyczne wobec ewidentnie oszukanego zgłoszenia. Ten kleń nie ważył aż tyle.
Dodam, że jestem kleniarzem i dlatego nie dam się nabrać -
Data dodania: 4 lata temu Oceń: 1 + / -
Niestety kleń wygląda na martwego. W Polsce rekordowa ryba to martwa ryba.
-
Data dodania: 4 lata temu Oceń: 1 + / -
do rekordu polski to mu brakuje jakies drugie tyle:)
Wiadomości
reklama
reklama
Najczęściej komentowane
-
Sum gigant
Komentarzy: 218
-
Niepotrzebne rejestry połowów?
Komentarzy: 202
-
Kłusownictwo: sposób na przetrwanie?
Komentarzy: 112
-
KARTA WĘDKARSKA przez internet
Komentarzy: 109
-
Wpadka kłusownika
Komentarzy: 94
-
O wodzie na Mietkowie
Komentarzy: 92


