KATALOG

Wiadomości Wędkarskie

Przeglad prasy

Trociowe bale

Przeglad prasy | 2008-01-28 | Wiadomości Wędkarskie Wydrukuj

Oceń:

Jesienny ciąg na naszych rzekach napawał optymizmem, chociaż ten błogostan bardzo mąciły informacje o chorych rybach i szerzącym się praktycznie wszędzie kłusownictwie. Dlatego każdy z nas z wielką obawą, a zarazem nadzieją oczekiwał na pierwszy dzień sezonu trociowo-łososiowego 2008. Już po pierwszych godzinach świeżo rozpoczętego sezonu – dzięki połączeniom telefonicznym od przyjaciół łowiących na praktycznie wszystkich rzekach, które można nazwać „trociowymi” – miałem małe kompendium wiedzy na temat, jakie było otwarcie. Czyli gdzie, ile i na co? Uzyskane informacje pochodzą tylko i wyłącznie od wiarygodnych kolegów, którzy przynajmniej mieli okazję złowić i widzieć złowione ryby. Natomiast po trzech dniach i kilkudziesięciu telefonach nie byłem w stanie ocenić, która z naszych rzek zasługuje na miano królowej w 2008 roku – przynajmniej na początku sezonu.

INA
Ogromny, jak na taką małą rzekę, spadek poziomu wody (ponad 1 m w ciągu nocy) na pewno miał negatywny wpływ na wyniki. Niemniej 1 stycznia złowiono prawdopodobnie 8 ryb, głównie na woblery i wahadła oraz na gumy stosowane przez miejscowych.
Łowiono przede wszystkim na odcinku Goleniów – Sowno. Złowiono m.in. dwa komplety, a sezon rozpoczął prezes Towarzystwa Miłośników Rzeki Iny i Gowienicy Artur Furdyna, łowiąc na woblera samicę kelta troci (62 cm). Nie złowiono srebrniaków.
Cieszę się bardzo, że liczba trociowych rzek powiększyła się o kolejną, piękną rzekę.


REGA

Na pewno wypadła najlepiej ze wszystkich rzek przymorskich. Wyniki jednak były również gorsze niż w latach ubiegłych. Sławek Dzwonkowski z Warszawy – jeden z najlepszych (nie tylko moim zdaniem) wędkarzy łowiących na Redze  i rozpoczynających tam od wielu lat sezon – złowił „tylko” samicę kelta łososia i… wrócił bez kompletu, co mu się zdarzyło po raz pierwszy od kilku lat!
Pierwszego dnia złowiono na pewno około 25 ryb, z tego kilkanaście wysoko, pod Gryficami. Dużo mniej ryb złowiono w Trzebiatowie i poniżej, w okolicach słynnych miejscówek. Poniżej Włodarki złowiono łososia 96 cm (jak dotąd największa ryba otwarcia 2008 na Redze, o jakiej mi wiadomo). 2 stycznia było odwrotnie: mało ryb w górze rzeki, a ryby łowiono w mieście, przy „czarnej drodze” pomiędzy pompami. Powyżej Trzebiatowa sezon rozpoczął Andrzej Laszuk, prezes Towarzystwa Miłośników Rzeki Regi, łowiąc na wahadło samicę kelta troci 68 cm (2,3 kg). Tu również dominowały woblery oraz wahadła, ponadto złowiono kilka srebrniaków i dwa tęczaki (m.in. ponad 4 kg złowiony na woblera w Trzebiatowie).


PARSĘTA

Woda była podniesiona (nieco niższa niż na zakończenie sezonu we wrześniu) i „trącona”. Jak co roku Klub Wędkarstwa Spinningowego Salmo z Kołobrzegu zorganizował, z okazji rozpoczęcia sezonu, spotkanie towarzysko-wędkarskie, zawody „O beczkę piwa”.
W Ząbrowie spotkało się ok. 30 wędkarzy, którzy wędkowali głównie na dolnej Parsęcie, których łupem padły aż… 4 niewielkie trocie – 1 kelt i trzy małe srebrniaki. Jak widać z zestawienia, Klub Salmo z Kołobrzegu okazał się mało gościnny... Na zakończeniu zawodów byli obecni także: prezes Klubu Salmo – Mirek Orliński, przewodniczący towarzystw: z Regi – Andrzej Laszuk, z Iny i Gowienicy – Artur Furdyna, z Wieprzy – Wiesio Halbina oraz z Parsęty niżej podpisany. Omawiano zasady organizowania zawodów Grand Prix, do których zaliczone zostaną zawody trociowe organizowane przez poszczególne towarzystwa w ciągu roku. Na koniec całego cyklu, podczas zawodów Salmo Parsęty pod koniec września, zostanie wyłoniony zwycięzca. Drugie spotkanie miało miejsce na łąkach Daszewskich, gdzie tradycyjnie sezon otwiera TMP. Muszę przyznać, że było to najsmutniejsze rozpoczęcie sezonu w historii naszych spotkań, bowiem do ogniska nie przyniesiono żadnej ryby! Owszem, złowiono kilka ryb, ale nie dokonał tego żaden z naszych członków. W sumie pierwszego dnia złowiono ok. 20 ryb, m.in. w Rościnie (w tym największa „czwórka”), Karlinie, Wrzosowie, Ząbrowie. Kilka sztuk złowiono w największym dopływie Parsęty – Radwi, w tym pstrąga tęczowego o masie 5 kg. Drugiego dnia było lepiej i w końcu ryby złowili członkowie TMP, ale nie były to okazy. Po raz pierwszy nie złowiono ani jednego łososia!


WIEPRZA

Bardzo dziwne, ale na Wieprzy początek sezonu nigdy nie należy do dobrych. Owszem, złowiono w dwóch pierwszych dniach sezonu kilka ryb (ok. 10). Wśród szczęśliwych łowców znalazł się też Janusz Nyk (prezes ZO PZW w Koszalinie), który 2 stycznia złowił na wahadło w okolicach Korzybia samicę kelta troci 78 cm – 3,25 kg. Wiem natomiast, że jak pojawią się srebrniaki, to Wieprza dopiero pokaże, na co ją stać.


SŁUPIA
Niestety na Słupi, podobnie jak na Parsęcie, o początku sezonu należy jak najszybciej zapomnieć. Ponad setka łowiących w samym Słupsku, sprawnie zorganizowana „impreza” i tylko... 12 ryb, od 0,7 kg do 6 kg (łosoś). Góra rzeki, na której w ubiegłym roku łowiono piękne ryby, teraz całkowicie zawiodła. Oczywiście złowiono ryby w okolicach Zelkowa, Lubunia czy Kwakowa, ale nie porażały swoją wielkością.


ŁUPAWA

W  tym roku sezon na Łupawie „otwierał” Artur Wysocki. Według uzyskanych od niego informacji ze „słupskich” rzek najlepiej wypadła Łeba.


ŁEBA
Obecnie na pewno jedna z lepszych rzek trociowych na początek sezonu. W Chocielewku zorganizowane zostały towarzyskie zawody wędkarskie spinningowo-muchowe, w których 35 uczestników złowiło 11 troci. Po zawodach złowiono jeszcze ok. 6 ryb. Na pozostałych odcinkach złowiono ok. 20 troci. W sumie najwięcej ryb złowiono na odcinku Łeby pomiędzy Lęborkiem a Chocielewkiem. Dużo słabiej było na dolnej Łebie.


REDA
Docierały do mnie sprzeczne informacje na temat Redy. Po pierwsze, usłyszałem o nadal spływających, chorych rybach. W zawodach z okazji rozpoczęcia sezonu 101 wędkarzy złowiło 9 ryb, największą był  łosoś 93 cm – 6 kg. Złowiono również trzy srebrniaki (największy 4 kg).


DRWĘCA

Na odcinku rzeki od Lubicza do mostu autostradowego na rzece łowiło łącznie ok. 60 wędkarzy, którzy mogli sobie poszaleć. Drwęca bowiem obdarzyła łowiących pięknymi rybami. Łącznie w ciągu dwóch dni na pewno złowiono ok. 20 ryb, m.in. odnotowano trzy „metrówki” łososi, w tym komplet składający się właśnie z metrowego łososia i „czwórki” troci. Wiadomo również o urwanym w okolicach mostu kolejowego „potworze”, który schodząc w dół rzeki nie dał się zatrzymać!? Ryby złowiono głównie na woblery i wahadła.


Co dalej?
Trzeciego stycznia przyszedł ze wschodu kolejny front i zapanowały mrozy z temperaturami w nocy do –12, a w dzień do –7 stopni C. Pomimo takiej pogody ryby złowiono m.in. w Redze, Inie, Parsęcie. W kolejne dni po zmianie pogody (już od niedzieli 6.01) może w końcu ruszą ryby, które np. na Parsęcie spławiają się i pokazują „co mogą im wędkarze”!?


Bez względu na wyniki bardzo serdecznie zapraszam wszystkich do odwiedzenia naszych pięknych rzek.


Andrzej Wołkowski

Wyniki zawodów


I miejsce  Janusz Kosiorek
Klub Salmo Kołobrzeg 2400 pkt.

II miejsce  Jerzy Kraska
Klub Salmo w Kołobrzegu 700 pkt.

III miejsce  Waldemar Radwan
Klub Salmo w Kołobrzegu 600 pkt.


W imieniu swoim i redakcji „WW” składam podziękowania niżej wymienionym za uzyskane informacje dotyczące otwarcia sezonu na naszych rzekach:

1. Ina – Artur Furdyna ze Stepnicy, Rafał Pender z Goleniowa
2. Rega – Andrzej Laszuk z Łobza, Sławomir Dzwonkowski z Warszawy
3. Wieprza – Wiesław Halbina ze Sławna
4. Słupia – Artur Wysocki ze Słupska, Leszek Dylewski z Czarnego, Jacek Szymczak z Bytowa
5. Łupawa – Łeba – Artur Wysocki
6. Drwęca  – Robert Szumowski z Mińska Mazowieckiego


Redakcja dziękuje także autorom zdjęć ilustrujących tekst.


Andrzej Wołkowski

Dodaj komentarz

Komentarze (1)

  • Data dodania: 4 lata temu Oceń: -1 + / -

    Rozwiń

reklama

Najczęściej komentowane