KATALOG

Wiadomości Wędkarskie

Przeglad prasy

Wielkie otwarcie 2008

Przeglad prasy | 2008-02-05 | Wiadomości Wędkarskie Wydrukuj

Oceń:

Kelcik ze Słupi i szczęśliwy łowca

Mało w sezonie wędkarskim jest tak ekscytujących okresów jak pierwsze kilka dni sezonu trociowego. Nic dziwnego, że już pierwszego stycznia nad brzegami wszystkich trociowych rzek od warmińskiej Pasłęki po Inę roi się od wędkarzy spragnionych trociowej przygody. Mój tegoroczny plan otwarcia sezonu jest prosty. Najpierw sylwestrowe szaleństwa w Warszawie. Potem z Maćkiem Jagiełłą i Marcinem Jakubowskim jedziemy zafascynowani wieściami z rekordowego ciągu do Ustki nad Słupię. Z Warszawy ruszyliśmy około południa. Gdzieś w okolicach Chojnic mój telefon zapchał się od wiadomości: Łowiący tego dnia na Redze i Parsęcie Andrzej Laszuk obliczył, że złowiono tam kilkadziesiąt ryb. Najwięcej wysoko pod Gryficami. Renomowane miejscówki w okolicy Trzebiatowa spisały się według niego zdecydowanie gorzej.





Znad Parsęty i Słupi dochodzą mnie nie najlepsze wieści – na tradycyjnej „Beczce” w Ząbrowie zaledwie sześć troci w tym trzy niewielkie srebrniaczki. Największa nieco powyżej trzech kilo… Na Łąkach Daszewskich „ZERO” – takiego wyniku chyba tam już dawno nie było. Na Słupi tylko ciut lepiej. Cztery rybki na zawodach w Ustce. Kilka ryb w Bydlinie, zero we Włynkowie, nieco lepiej było w samym mieście tam złowiono 12 ryb. W sumie pewnie (bo nie wszyscy uczestniczyli w zawodach) około 20 ryb.


Na Łebie było znakomicie. Nic dziwnego rzeka ta posiada naprawdę wspaniałych opiekunów. Otwarcie sezonu było tam naprawdę okazałe: podaję za stroną internetową www.dolinaleby.eu: „-Na kilkukilometrowym odcinku od Lęborka w dół złowiono 15 troci; a w okolicy Chocielewka kilkudziesięciu uczestników Towarzyskich Zawodów Spinningowo Muchowych "Otwarcie Sezonu 2008” w regulaminowym czasie złowiło 11 ryb, później jeszcze 6. Znakomity rezultat, biorąc pod uwagę liczby uczestników i wyniki podobnych imprez, zorganizowanych tego samego dnia na innych rzekach Pomorza.”


Wszelkie rekordy popularności w tym roku pobiła Reda. Ona także posiada znakomitych opiekunów. Pierwszego jeden tylko znakomity wejherowski muszkarz i spinningista przez przyjaciół zwany „Larrym” tego dnia złowił aż cztery ryby w tym trzy srebrniaki i jednego kelta!!!! W sumie według Witka Polakowskiego z Wejherowa złowiono tam około 50 ryb, w tym kilka niewielkich morskich tęczaków. Te ostatnie łowiono poniżej jazu w Ciekocinie. Darek Stochaj w Pieleszewie złowił 95 cm samicę łososia…


W Łupawie poniżej jazu w Smołdzinie także złowiono kilka rybek… Nieźle zaprezentowała się także Radew gdzie złowiono między innymi 5 kilowego tęczaka. Sporo ryb padło na Drwęcy w tym dwa piękne ponad metrowej długości łososie…


Naprawdę w głowie gotuje się od natłoku wiadomości. Już w samochodzie obmyślamy plan następnego dnia. Ja jadę otworzyć sezon nad Łupawą. W ubiegłym roku bardzo polubiłem ta kameralną, ale pełną ryb rzeczkę. Podczas ciągu troci było w niej bardzo dużo… Maciek z Marcinem wybierają się nad Łebę…


Jak było? Cóż, powiem oględnie - pochodziłem sobie nad rzeką i owszem. Spotkałem sporo znajomych. Kątem oka widziałem jak ktoś z przeciwległego brzegu złowił na woblera niedużego kelcinę. Kiedy kończy się dzień, obławiając końcówkę odcinka leśnego mam branie, szczęśliwy informuję kolegę, że holuję rybę, nieduża ale jednak… Jakież było moje zdziwienie gdy okazało się ze ową złocistą rybą okazał się wyjątkowej urody złotobrązowy jak kelt nieco ponad półmetrowej długości szczupaczek… Wracając z nad rzeki śmiałem się, że miałem prawie trociowe branie, ciekawy hol, zakończony zresztą złamaniem nowiuteńkiej wędki też… Po raz któryś przekonałem się, powtórzę za ulubionym sloganem reklamowym… że prawie robi dużą różnicę. Na koniec od miejscowych wędkarzy dowiedziałem się, że z bełła powyżej drewnianego mostku w Smołdzinie ktoś wyjął dużego morskiego tęczaka. Wieczorem na kwaterze okazało się, że łowiący na Łebie Marcin koło „wisielca” miał ponad metrowej długości rybę, która mu spadła z woblera w ostatnim momencie holu. Janusz Nyk złowił tego dnia (2.01 2008) w Wieprzy koło Korzybia o godz. 11.30. rybę 78 cm długości i wadze 3,25kg. Oto jak mi to zrelacjonował: - „Była to troć, wytarta całkowicie samica po naturalnym tarle-kelt- bardzo długa i bardzo chuda., w jamie ciała znalazłem tylko 5 ziaren pozostałej ikry. Rybę złowiłem na odcinku, na którym zlokalizowałem 10 naturalnych gniazd tarłowych ryb łososiowatych - 3 małe, 4 średnie i 3 duże. Sezon rozpocząłem 1 stycznia na Parsęcie i złowiłem lipienia -35 cm samicę intensywnie żerującą na dżdżownicach i larwach chruścików. Lipień zaatakował obrotową błystkę trociową i "siedział " na trzech grotach -jak to lipień”.


Kolejny dzień spędzam nad smaganą wiatrem Słupią między Wodnicą a Ustką. Dzień bez historii. Słońce, mróz silny wschodni wiatr, czyli największy wróg wędkarzy „ruski wyż”. Nic więc dziwnego że nad wodą spotykam tylko jedną zniechęconą jak ja osobę.


Na następny dzień plan był prosty: z uwagi na mróz, płynący śryż i kry, tym razem wraz z przyjaciółmi z Częstochowy jedziemy do „Leśnego Dworu” na najpiękniejszy chyba górny odcinek rzeki. Jest tam w miarę zacisznie, więc nie będzie wiało, a drzewa i wąska dolina zapewnią odrobinę cienia. Wybór okazał się trafny. Co prawda nikt z naszej kilkuosobowej ekipy ryby nie złowił, ale widziałem aż cztery złowione tam trocie. Jak na dosłownie ośmiu wędkarzy penetrujących odcinek- wynik naprawdę znakomity. Nic więc dziwnego, że kolejny dzień sobotę postanowiliśmy ponownie tam spędzić. Niestety bardzo silny mróz, dodatkowo także przymknięcie wody na zaporze w Krzyni spowodowały, że rzeka przestała płynąć, zmieniając się w naszyjnik paciorkowych stawików… Po kilku godzinach bezskutecznego łażenia, po złowieniu kolejnego szczupaczka w jednej z nielicznych zdatnych do łowienia trociowych jam odtrąbiliśmy odwrót, podczas którego na krótką dwugodzinną chwilę wpadliśmy do Bydlina. W okolicy „Chińskiego Muru” miałem nawet silne branie… Czyżby to była troć, a może tylko kolejny szczupak? Tego już pewnie nigdy się nie dowiem?


Reasumując jaki był ten początek sezonu? Dla mnie zaskakująco wobec szumnych zapowiedzi raczej kiepski… może trzeba było wybrać na Wielkie Otwarcie jakieś inne łowiska? Być może, choć siła przyzwyczajenia jest u mnie naprawdę wielka.

Karol Zacharczyk


Fotografie z otwarcia sezonu 2008:

Zdjęcia
Zobacz podobne

Dodaj komentarz

reklama

Najczęściej komentowane