KATALOG

Wiadomości Wędkarskie

Przeglad prasy

Nagroda miesiąca WW (04/2008) - szczupak 13,5 kg!

Przeglad prasy | 2008-03-24 | Wiadomości Wędkarskie Wydrukuj

Oceń:

Ubiegłoroczny grudzień, stosunkowo ciepły jak na naszą szerokość geograficzną, sprzyjał przede wszystkim spinningistom. Do końca miesiąca na wielu zbiornikach kołysały się łodzie z wędkarzami polującymi na okazy sandaczy, okoni i szczupaków. O tym, że warto było w tych dniach wybrać się na wędkowanie, przekonał się pan Jacek Samek z Nowogardu, który w zbiorniku zaporowym Lisowo, utworzonym na biegu Redy, złowił swoją rybę życia – szczupaka długości 113 cm!





Jacek Samek:


– Na ostatnią wyprawę w sezonie 2007 wybrałem się w przeddzień sylwestra. Dzień był ciepły i na zbiorniku zebrało się kilka łodzi. Na jednej wędkarze mieli trzy szczupaki. Ja mogłem pochwalić się zaledwie kilkoma wydłubanymi na gumę okonkami. Kierowałem się już w stronę brzegu, aby zakończyć wędkowanie, jednak zatrzymałem się przy rozległej płyciźnie i zarzuciłem do wody srebrzystą wahadłówkę „Algę” nr 2. Po kilku obrotach korbki wyczułem twardy zaczep i silny odjazd w bok. Myślałem, że zahaczyłem dużego leszcza za płetwę, co zdarzało się już na Lisowie, bo holowanie szło wyjątkowo ciężko. Nie siłowałem się z rybą. Wychyliłem silnik elektryczny i pozwoliłem jej ciągnąć łódkę. Długo buszowała przy dnie, wysnuwając co chwilę po kilkanaście metrów żyłki. Dopiero po 15 minutach pojawił się na powierzchni ogromny łeb szczupaka. Spojrzał mi w oczy i dał nura na kolejny kwadrans. Nic nie mogłem zrobić, dysponowałem wędziskiem o c.w. 5–20 g i żyłką o średnicy 0,20 mm.


Nagle, chyba w akcie desperacji, olbrzym ruszył ku oblodzonemu brzegowi, gdzie szczerzyły się naniesione wiatrem kry. Spodziewałem się najgorszego, ale zdołałem skierować go z powrotem na głębszą wodę. Było ciężko. Koledzy nabijali się ze mnie – „staraj się, bo zaraz będzie ciemno!”. I rzeczywiście była już szarówka, gdy wprowadzałem rybę do podbieraka.


Szczupak wziął na głębokości około 120 cm. Latem to miejsce jest bardzo zarośnięte i muliste. Nie spodziewałem się tam brania i miałem dużo szczęścia, że akurat założyłem wahadłówkę. Zresztą tego dnia wypróbowałem dosłownie wszystkie przynęty...


Do tej pory mój największy szczupak ważył 2,5 kg. Dostałem jednak nauczkę trzy lata temu, kiedy na białą gumę holowałem sztukę 5-kilogramową. Zaufałem mocnemu kijowi i żyłce „trzydziestce”. Ciągnąłem go na siłę – i przegrałem. Kto wie, czy nie zawdzięczam tamtemu pojedynkowi opanowania w holowaniu ponad 13-kilogramowego olbrzyma.



Zobacz podobne

Dodaj komentarz

Komentarze (2)

  • Data dodania: 4 lata temu Oceń: 1 + / -

    Martwi mnie tylko brak informacji o wypuszczeniu tak pięknej samicy

  • Data dodania: 4 lata temu Oceń: -1 + / -

    Rozwiń

reklama

Najczęściej komentowane