Dobre rady
Karpiowe triki
Dobre rady | 2008-10-03 | Wiadomości Wędkarskie Wydrukuj
Łowienie dużych ryb wymaga cierpliwości. Bywa, że na pierwsze branie czekamy kilka godzin, a przerwy pomiędzy braniami w przekonaniu wędkarza trwają wieczność. Ile myśli przez ten czas targa naszą głową. Czy tu są na pewno ryby? Czy wszystko przygotowałem dobrze? A może stanowisko nie to? Może zanęta? I wreszcie myśl ostatnia: „przynęta, muszę zmienić przynętę”.
W katalogu przynęt na duże karpiowate kukurydza zajmuje jedno z czołowych miejsc, szczególnie w miesiącach letnich. Jednak żaden ze znanych mi wedkarzy nie odważyłby się wybrać na karpiowate tylko z puszką kukurydzy, nawet tej „bankowej", ulubionej przez wszystkie karpie w okolicy. Bardziej znane przynęty na karpiowate to: miękki i twardy pellet, białe i barwione robaki, makaron, pęczak, chleb, ciasto, dżdżownice i wspomniana kukurydza w wielu odmianach. Do dyspozycji mamy kukurydzę słodką, słoną, w kolorze czerwonym lub pomarańczowym, w różnych wielkościach. Kukurydze są także aromatyzowane: wanilia, truskawka, miód, owoce i wiele innych. Jak się w tym wszystkim połapać? Zamieszanie jest tym większe, że często wydaje się nam, że tylko ta jedna, wybrana przynęta skusi karpia.
Przyznam, że pomimo dużej praktyki i po przeżyciu wielu bardzo długich oczekiwań na branie, mną także targają dziwne pomysły. Wędkowanie najczęściej zaczynam z jednym ziarnem kukurydzy na haku. Jeżeli nic się nie dzieje ze spławikiem, a zwykle nic się nie dzieje, zaczynam kombinacje z przynętami. Chwilami śmieję się sam z siebie, ponieważ wiem, że wszystkie moje pomysły funta kłaków są warte, jeżeli ryby jeszcze nie żerują. Pomimo to ja i wielu mi podobnych przeprowadzamy standardową procedurę dopasowywania przynęty do ryb, których faktycznie nie ma jeszcze w łowisku.
Na haczyk trafia w kolejności: pęczek białych robaków, następnie dwa lub trzy ziarna kukurydzy. Po kukurydzy kanapka: dżdżownica z kukurydzą, kukurydza z białym robakiem. Pomiędzy kanapkami testuję różne smaki i kolory kukurydzy. Na koniec wracam do jednego ziarna kukurydzy i w tym momencie najczęściej następuje pierwsze branie.
Po kilku złowionych rybach, już na spokojnie, można pokusić się o racjonalne eksperymenty. Kiedy ryby biorą, a my czujemy podświadomie, że możemy coś zmienić na lepsze, to czasami warto zaryzykować drobne triki. W zimniejszych okresach roku duże ryby chętniej reagują na pęczek z białych, małych pinek na haczyku nr 16-18. Pęczek jest wielkości dużego ziarna kukurydzy. Przy słabych, chimerycznych braniach, trwających od 1 do 2 minut, warto spróbować „wydmuszki" z kukurydzy. Ze słodkiej kukurydzy wyciskamy miąsz, a samą skórkę nabijamy na mały haczyk, ukrywając grot w przynęcie (to jeden z wyjątków od zasad zbrojenia przynęt). Podczas upałów, na płytkich, mocno zamulonych łowiskach, kiedy duże karasie i karpie żerują w różnych warstwach wody, sprawdza się wędkowanie z opadu. Przy małych głębokościach ziarno kukurydzy za szybko opada, więc można opad trochę spowolnić. Proponuję do ziarna kukurydzy dołożyć mały kawałek prażonej kukurydzy. Zdania są podzielone, czy lepsza jest kukurydza prażona na oleju, czy na sucho w kuchence mikrofalowej. Na łowiskach o mieszanym rybostanie nawet selektywne nęcenie może sprowadzić w łowisko małe ryby. Jeżeli haczyk oblepimy ciastem do wielkości orzecha włoskiego, to drobnica nie będzie nas nękać.
Różne triki sprawdzają się w różnych porach roku. Na pewno wrócę do ich omawiania z zastosowaniem przynęt zwierzęcych i pochodzenia zwierzęcego. Czekam także na Wasze doświadczenia z przynętami pod adresem:
twardaszkola@kogata.pl
Wojtek Wernicki
Zobacz podobne
Dodaj komentarz
Komentarze (5)
-
spines21 Data dodania: 3 lata temu Oceń: 2 + / -
p.Wernicki pisze o łowieniu na spławik,a nie z gruntu na kulki.to raz.
dwa-każdy trik jest dobry,jeśli przynosi efekt i nie łamie regulaminu
trzy-a co jeśli doświadczenie mówi,że kulki o nie standartowych
smakach są najlepsze akurat tu i teraz? -
ireneuszszutko Data dodania: 3 lata temu Oceń: 1 + / -
-
ireneuszszutko Data dodania: 3 lata temu Oceń: 3 + / -
Nie wiem czy mój poprzednik zauważył, że tu chdzi o karpie i karpiowe triki czyli jak podejść karpia, oszukać go i zachęcić do pobrania przynęty a nie o trikach na płotkę czy leszcza. Łowię od dłuższego czasu karpie i moje początki były dokładnie takie jak opisane w tym artukule. W chwili obecnej stosuję lepsze metody i uwierz mi że mam o wiele leprze efekty. Ja łowię tylko karpie. Jeżeli ktoś jedzie na ryby i jest mu obojętne co złowi to oczywiście podany w artykule sposób jest być może dobry. Ja łowię tylko karpie i według mnie nie jest to żaden trik na miarę karpiarza.
-
Bartłomiej Bury Data dodania: 3 lata temu Oceń: 1 + / -
Myślę że podany sposób jest bardzo oryginalny i ciekawy , choć osobiście wolę łowić na mocniejsze zestawy niż te opisane w artykule .Sądzę że mój poprzednik nie miał racji nazywając powyższe rady prymitywnymi i prostymi .Zapewne osoba ta jest początkującym wędkarzem , dopiero rozpoczynającym zabawę w wędkowanie .Po latach spędzonych nad wodą z pewnością dojdzie do wspólnego dla większości wędkarzy wniosku -że od całej masy sprzętu , błyszczących gadżetów i kulek proteinowych o kuriozalnych wręcz smakach i kolorach ważniejsze jest doświadczenie i czas spędzony na łonie natuury .
-
ireneuszszutko Data dodania: 3 lata temu Oceń: 2 + / -
Wiadomości
reklama
reklama
Najczęściej komentowane
-
Sum gigant
Komentarzy: 218
-
Niepotrzebne rejestry połowów?
Komentarzy: 202
-
Kłusownictwo: sposób na przetrwanie?
Komentarzy: 112
-
KARTA WĘDKARSKA przez internet
Komentarzy: 109
-
Wpadka kłusownika
Komentarzy: 94
-
O wodzie na Mietkowie
Komentarzy: 92


