KATALOG

Wiadomości Wędkarskie

Aktualności

Wielkie spinningowanie

Aktualności | 2009-05-15 | Wiadomości Wędkarskie Wydrukuj

Oceń:

Pierwszy maja był zawsze szczególną datą dla wędkarzy. Nie chodzi mi bynajmniej o ich sympatię dla radosnych pochodów, ale raczej o chęć uniknięcia ich za wszelką cenę.

Niekoniecznie z pobudek ideologicznych, ale hobbystycznych. Nie pojechać tego dnia nad wodę?! Wielu nie mieściło się to po prostu w głowie... Model wędkarstwa zmienia się nieustannie i coraz więcej kolegów nie zwraca uwagi na symboliczne daty, łowiąc różnymi metodami przez cały rok. A jednak początek maja zachowuje swój wręcz mistyczny charakter dla wielu miłośników wędki. Na pewno ogromną rolę odgrywają wciąż „historyczne” przyzwyczajenia (w wielu starszych podręcznikach kalendarz wędkarski rozpoczynał się właśnie od piątego miesiąca roku), ale nie bez znaczenia pozostają wymogi regulaminowe. Przecież to początek sezonu szczupakowego, a nie ulega wątpliwości, że to właśnie ten drapieżnik pozostaje ulubionym celem wędkarskich wypraw i najbardziej pożądanym trofeum dla wielu kolegów po kiju. Złowienie szczupaka jest dla nich synonimem sukcesu, spełnionym marzeniem i powodem do dumy.

W tym roku dołączy do niego boleń, który od niedawna cieszy się z regulaminowego bezpieczeństwa przez cztery pierwsze miesiące roku. Ta ryba to prawdziwy fenomen socjologiczny. Zna ją każdy wędkarz – i często darzy nabożną wręcz czcią (te bijące rapy, będące w powszechnej opinii nie do złowienia). Jednocześnie bardzo niewielu planowo łowi bolenie, tłumacząc się najczęściej kiepskimi walorami smakowymi ich mięsa. To już chyba grube nieporozumienie! Nie wierzę, by jedynym weryfikatorem naszych łowieckich celów była patelnia. Sam zjadłem w życiu dwa bolenie – pierwszego i ostatniego, a jednak polowanie na nie pozostaje dla mnie wspaniałą przygodą i wielkim wyzwaniem. To ryba trudniejsza wędkarsko od szczupaka i jej regularne łowienie staje się prawdziwą nobilitacją wędkarza.

 

 

Wielkie majowe spinningowe trio (choć wspomniane drapieżniki można łowić wieloma metodami) uzupełnia pstrąg potokowy – gatunek potrafiący zapewnić nie lada emocje i naprawdę trudny. Nie trzeba tego tłumaczyć nikomu, kto miał już na wędce dwukilogramową sztukę – pozostałym życzę tego z całego serca jak najszybciej. Maj to znakomity miesiąc na pstrągi, które atakują zarówno przynęty spinningowe, jak i muchowe. Pod względem waleczności i bogactwa repertuaru ucieczek prześcigają zarówno szczupaki, jak i bolenie.


Wszystkim, którzy zdecydują się rozpocząć najpiękniejszy miesiąc w roku ze spinningiem w ręku, będziemy gorąco kibicować. Na razie proponujemy lekturę dobrych rad ekspertów, którzy mają na koncie niejeden medalowy okaz.
Paweł Oglęcki

Zobacz podobne

Dodaj komentarz

Komentarze (3)

reklama

Najczęściej komentowane