KATALOG

Wiadomości Wędkarskie

Aktualności

Perełka Beskidu Niskiego (Ropa)

Aktualności | 2009-09-02 | Wiadomości Wędkarskie Wydrukuj

Oceń:

Rzeka Ropa, bo o niej mowa, jest lewobrzeżnym dopływem Wisłoki. Bierze swój początek w Beskidzie Niskim. Przy średnim spadku 20% toczy swoje wody na długości 78,7 km, mijając po drodze malownicze miasteczka południowej Polski – Gorlice i Biecz.

Beskid Niski to niedoceniana przez turystów kraina, ginąca w konkurencji z wyższymi górami południowej Polski. Zupełnie zresztą niesłusznie, bo stanowić może alternatywę dla coraz bardziej gwarnych i zdeptanych Tatr i Bieszczad. Brak połonin czy choćby tarasów widokowych rekompensuje cisza lasów i szum czystych górskich strumieni. Dla szukających wytchnienia i spokoju to bezcenna wartość.
W 1994 roku wody Ropy przegrodziło jedno z najmłodszych jezior zaporowych w Polsce – Klimkówka. Ziemna zapora spiętrzyła wody rzeki na wysokość ponad 25 metrów, tworząc 300-hektarowe rozlewisko. Obecnie jezioro to doskonałe łowisko okoni, sandaczy, szczupaków, kleni, płoci, karasi. Całkiem niedawno pokazały się leszcze, a szczęściarze trafić mogą troć jeziorową, którą kiedyś zbiornik zarybiono. Klimkówka to trudne łowisko, pełne karczy, zawad i ostrych spadków dna. Jest to materiał na osobne opracowanie.
Wróćmy jednak do naszej bohaterki – rzeki Ropy. Na potrzeby artykułu należy podzielić ją na trzy odcinki.

 

Wysowa – Uście Gorlickie
Ten odcinek, choć otoczony najbardziej malowniczymi terenami, jest niestety najmniej atrakcyjny wędkarsko. Wynika to z szerokiego, płytkiego koryta oraz zmory większości naszych rzek w ostatnich latach – letnich niżówek. Na rybę możemy liczyć w odcinku przyujściowym, w rejonie cofki zbiornika zaporowego i głównie w okresie wiosennym. Liczyć możemy przede wszystkim na potężne klenie, czasem pstrągi, świnki i wszędobylskie okonie. Osobiście nie złowiłem, jednak byłem świadkiem złowienia na tym odcinku młodych troci jeziorowych (ok. 18 cm), co świadczy o tym, że jej populacja, choć szczątkowa, jednak istnieje.

Omawiana woda należy do górskich, skuteczne więc będą muszki.

Zwłaszcza ulubione przez klenie Red Tagi i March Brown. Poza tym spinningista może skusić rybę niewielkimi woblerkami. Nie podaję konkretnych modeli, jednak generalna zasada na Ropie to nie przesadzać z jaskrawymi kolorami. Woblery (zwłaszcza pływające) w stonowanych kolorach prawie zawsze są skuteczne. Również błystki niewielkich rozmiarów dają dobre wyniki. Nie sprawdzają się natomiast na tym odcinku przynęty miękkie. Warto jeszcze dodać, iż do cofki zbiornika wpada potok Zdynianka. Pod względem rybostanu jest to woda podobna do Ropy, jednak znacznie głębsza i większa.

 

Klimkówka – Gorlice
To, jak zapora potrafi zmienić oblicze rzeki, jest rzeczą nieprawdopodobną. Choć trudno być zwolennikiem przegradzania rzek, w tym przypadku Ropa zdecydowanie zyskała. Wyrównanie średniorocznego przepływu wody zlikwidowało problem niżówek, obniżyła się temperatura wody, co stworzyło doskonałe warunki dla bytowania pstrągów i lipieni. Choć o olbrzymy ciężko, to na brak kontaktu z rybą naprawdę trudno narzekać. Większość ryb oscyluje wokół ustalonych wymiarów ochronnych, ale raz na jakiś czas spotyka nas miła niespodzianka. W stosunku do czasów sprzed przegrodzenia rzeki zaporą na odcinku tym zdecydowanie ubyło kleni, które wolą chyba cieplejszą wodę, bo pokazują się w większych ilościach dopiero poniżej Gorlic.

Na omawianym odcinku obowiązują przynęty sztuczne i roślinne. Większość wędkarzy to muszkarze i spinningiści. A przynęty? Wprawdzie tak jak na większości naszych wód prym wiedzie nimfa, to skuteczne są też niewielkie streamery, mokre i suche muszki. Spinningiści posługują się niewielkimi błystkami i pływającymi woblerkami w stonowanych kolorach. Nie sprawdzają się miękkie przynęty, choć nie wykluczam, że ktoś, gdzieś, kiedyś…
Rzeka ma od kilku do kilkunastu metrów szerokości i dołki, których głębokość często zaskakuje. To wynik erozji fliszu karpackiego, który pod wpływem wody tworzy w korycie rzeki biegnące na ukos, strome kieszenie. Choć nie da się tego porównać do Popradu czy Dunajca, to jednak trzeba uważać, bo o nieszczęście nietrudno. Wracając do rybostanu – mamy tu pstrągi, lipienie, piękne świnki i czasem klenie. W zasadzie od korony zapory do samych Gorlic ten rybostan nie ulega zmianie. W samych Gorlicach, od mostu drogowego do ujścia potoku Stróżowianka, mamy odcinek „złów i wypuść”. Cieszy, że coraz więcej wędkarzy stosuje tę zasadę na całej Ropie, tak zresztą jak coraz częściej spotykamy haczyki bezzadziorowe.

 

Gorlice – Jasło
Rzeka w omawianym odcinku potężnieje z kilometra na kilometr. Przyczyniają się do tego kolejne dopływy, takie jak Sękówka, Moszczanka, Libuszanka, Sitniczanka i wiele mniejszych. Na tym odcinku dopuszcza się stosowanie wszystkich przynęt. Jest to woda nizinna… choć nie do końca. Pomimo obecności sporej ilości okonia, klenia, szczupaka, brzany, leszcza, płoci, świnki, dla przeciętnego wędkarskiego oka rzeka zachowuje część swoich „górskich” cech. Dlatego też na całym tym odcinku spotkamy (choć oczywiście w mniejszych ilościach) pstrągi i lipienie. Jeśli już na pstrąga czy lipka trafimy, to szansa na złowienie sporego okazu znacznie się zwiększa. Na tym odcinku wzrasta skuteczność miękkich przynęt. Twistery i rippery robią furorę wśród drapieżników. Pewnym dyskomfortem dla łowiących może być zapach ropy naftowej, który od czasu do czasu towarzyszy nam nad brzegiem. Pamiętajmy jednak, że Gorlice to kolebka nafciarstwa, a okoliczne pola są pełne odkrywek i szybów rodem nierzadko z ubiegłego stulecia.

 

Gospodarze
Na koniec kilka słów o opiekunach tej wody, bo to, jak ona wygląda, jest głównie ich zasługą. Ropą w górnym odcinku gospodarują dwa gorlickie koła PZW: „Miasto Gorlice” i „Pstrąg”. Pozyskane pieniądze sponsorów przeznaczane są na zarybienia. Wdrożony od dwóch lat program sprzątania brzegów rzeki Ropy z pomocą osób bezrobotnych zatrudnionych w tym celu przez okoliczne gminy przynosi widoczne efekty. Nie bez znaczenia jest również ochrona wody. Nie spotkamy samodzielnych kontroli SSR, natomiast zdecydowanie często – oprócz PSR – poprosi nas o okazanie dokumentów SSR w towarzystwie Policji i Straży Granicznej. Efekty takiej polityki prowadzonej od kilku lat również są widoczne. To wszystko świadczy o determinacji i zaangażowaniu sporej grupy wędkarzy, którzy postawili sobie za cel stworzenie profesjonalnego łowiska. Uszanujmy ich pracę.

Szczegółowe informacje dostępne są na stronie: http://www.pzw.gorlice.pl/, gdzie dowiemy się też o aktualnym stanie wody.


Karol Zacharczyk
Zobacz podobne

Dodaj komentarz

reklama

Najczęściej komentowane