Aktualności
Jezioro Wojnowskie Zachodnie
Aktualności | 2009-12-16 | Wiadomości Wędkarskie Wydrukuj
Ze względu na cechy morfologiczne dna oraz położenie geograficzne, jezioro zostało podzielone na cztery części: „Wojnowską”, „Kramską”, „Głęboką” i „Kolesińską”. Każdy z wymienionych akwenów ma niewątpliwe walory, które przyciągają wędkarzy z wielu regionów Polski.
Zbierając materiały do tego artykułu, natrafiłem na opracowanie, w którym autorzy postanowili zastosować podział rybostanu według terminologii „karcianej”. Zaczniemy więc, wykorzystując tę terminologię, od najliczniej występującego „króla” – leszcza.
Zakończyć wędkowanie bez dużego leszcza w siatce – niemożliwe! Występuje bardzo licznie, szybko przyrasta i... chętnie bierze. Podobno wytrawni łowcy potrafią na mormyszkę wyciągnąć okazy powyżej 2 kg! Leszcz bierze wszędzie i na prawie wszystkie przynęty roślinne i zwierzęce. Jednak zdecydowaną większość będą stanowiły sztuki ważące od 0,4 - 0,8 kg.
Co na haczyk? Poza zimą najpopularniejszy jest biały robak, ziarna zbóż i kastery. Zanęta to wszelkie leszczowe dodatki: cynamon, kurkuma, anyż, czosnek. Zdecydowanie polecam mieszanki naturalne – jednosmakowe, jednozapachowe. Zauważyłem, że mieszanie różnych smaków nie przynosi tam dobrych efektów. Najlepsze wyniki osiąga się łowiąc za pasem trzcin, szczególnie w części „Kramskiej”.
Wracając do nomenklatury „karcianej” – „dama” to w Wojnowie płoć! Ta ślicznotka, czerwonopłetwa „jej wysokość” stosunkowo niedawno gości w tym jeziorze. Do niedawna występowała nielicznie. Po zarybieniach, bardzo efektywnych, płoć jest na tyle liczna i dorodna, że można doskonale realizować się w płociowej specjalizacji. Może stać się w tym akwenie celem wielu wypraw. Te najdorodniejsze – gruntowe (0,5–0,8 kg) – łowi
się tuż po zejściu lodu. Warto wtedy wiedzieć, gdzie znajdują się płytsze blaty, na których woda nagrzewa się wcześniej. Metoda nie jest tak istotna, co miejsce. Wiosną prym wiodą przynęty zwierzęce. Należy pamiętać, że nie warto stosować ultradelikatnych zestawów. Ja nie stosuję żyłek cieńszych niż 0,14 mm. Różnica kilku setnych milimetra nie wpływa aż tak bardzo na widoczność linki, a wytrzymałość ma ogromne znaczenie.
Znakomite łowiska „damy” to głębokie stoki w części „Kramskiej” i „Głębokiej”. Na przełomie marca i kwietnia łowi się ją na głębokości 4–6 m, a sprawdzonymi przynętami są ziarna zbóż (głównie pszenica), konopie i pinki.
Kolejny w talii jest „walet” – jegomość okoń. Występuje tak licznie, że złowienie kilku sztuk z jednej miejscówki nie powinno nikogo dziwić. Nie jest bardzo duży. Czterdziestak to już okaz wyjątkowy. Jednak liczebnością może stanowić swojego rodzaju preludium do połowu większych drapieżników. Zimą najczęściej poławiany jest za byłym ośrodkiem wojskowym, w części „Wojnowskiej” i „Kolesińskiej”. Przynętami są głównie gumy i małe woblery.
Pamiętajmy, że wśród okoni bardzo często występuje kanibalizm. Wszelkie przynęty podobne do narybku okoni są wabikami nr jeden! Wiem, że to działa. Kto więc zajmie miejsce „asa”? Kto jest numerem jeden w Jeziorze Wojnowskim? Bez wątpienia jest to sandacz.
Naszym „sandaczowym poligonem” będzie obszar jeziora tuż przy wsi Stare Kramsko. Na poparcie pierwszej lokaty tego „asowego miana” niech będzie fakt, iż wielu wędkarzy bierze urlopy właśnie w październiku – sandaczowym miesiącu. Osobniki dwucyfrowe nie są wyjątkiem. W czerwcu, tuż po okresie ochronnym, warto na takie się zaczaić. Dobrze dobrany sprzęt i skuteczne przynęty naturalne – żywiec i filety – to praktycznie pewny sukces.Województwo lubuskie słynie też z poligonów i lasów. Warto więc w wigilijny wieczór, wieczór cudów, jedząc pierogi z kapustą i grzybami, pomyśleć o tym, aby wracając w przyszłym roku z wędkarskiej wyprawy, wstąpić do naszych pięknych i grzybnych lasów i bez problemu nazbierać wspaniałych prawdziwków i podgrzybków. Warto w przedświątecznej atmosferze przenieść się w miejsca bliskie naszym sercom, a przebywając już w krainie szczęśliwości, rozegrać partię kart z naszymi królami – leszczami, damami – płociami i sandaczowymi asami! Wygrana nie jest ważna! Liczy się tylko gra. Przecież dopóki się walczy – jest się zwycięzcą!
Kochani, z okazji zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia oraz Nowego Roku życzę Wam wszystkim wytrwałości, zdrowia i chęci, aby codziennie stawać się lepszymi! Życzę także, aby spełniły się Wasze najskrytsze, wędkarskie marzenia!
INFORMACJE
Jezioro Wojnowskie Zachodnie (146 ha) ma długość 6,8 km i bardzo długą, urozmaiconą linię brzegową. Głębokość średnia to około 3 m, a głębokość maksymalna waha się od 9 do 11 m. Przez jezioro przepływa Gniła Obra.
Roślinność wynurzoną stanowią głównie: trzcina, pałka wodna i tatarak. Płytkie zatoki zdominowane są przez grążele i grzybienie. Pas roślinności przybrzeżnej nie jest szeroki. Już kilka metrów od brzegu pojawiają się blaty leżące na 4–5 metrach głębokości.
Akwen zaliczany jest do typu sandaczowego i znajduje się w dorzeczu Obrzycy i Odry. Gospodarzem łowiska jest Gospodarstwo Rybackie w Sławie.
W artykule zostały wykorzystane materiały z „Mapy wędkarskiej województwa lubuskiego”
– wyd. Carto Media.
Dodaj komentarz
Wiadomości
reklama
reklama
Najczęściej komentowane
-
Sum gigant
Komentarzy: 218
-
Niepotrzebne rejestry połowów?
Komentarzy: 202
-
Kłusownictwo: sposób na przetrwanie?
Komentarzy: 112
-
KARTA WĘDKARSKA przez internet
Komentarzy: 109
-
Wpadka kłusownika
Komentarzy: 94
-
O wodzie na Mietkowie
Komentarzy: 92

