KATALOG

Wiadomości Wędkarskie

Przeglad prasy

Spławik pod lód.

Przeglad prasy | 2007-12-10 | Wiadomości Wędkarskie Wydrukuj

Oceń:

Nadejście pierwszych mrozów jest dla części wędkarzy zakończeniem sezonu spławikowego, ale dla innych będzie jego rozpoczęciem. Niektórzy łowią przez cały rok, inni wędkują wyłącznie z lodu. Są i tacy, którzy zarzekają się, że na lód nie wejdą nigdy.

Pomimo że zwolennicy wędkarstwa podlodowego są w większości, to nie wszystkim taki model wędkarstwa odpowiada. Oponęci narzekają przede wszystkim na zimno, duże niebezpieczeństwo oraz małe ryby. Oczywiście zwolennicy łowienia ryb spod lodu nie mają podobnych problemów, a do listy pozytywów dopisują oryginalność metody i niepowtarzalny klimat. Coś jest na rzeczy, ponieważ nie słyszałem o przypadku wędkarza, który „załapał” podlodowego bakcyla i kiedykolwiek zrezygnował z wiercenia dziury w lodzie. Pewnych zachowań nie da się zrozumieć, dopóki samemu się nie spróbuje, a ciekawskich jest coraz więcej. Z nastaniem pierwszych lodów pojawia się więc nowa rzesza początkujących podlodowców.


Trudne wybory

Bez względu na wiek i staż wędkarski ktoś, kto zaczyna, zawsze będzie początkującym. Pierwszym grzechem głównym, popełnianym przez nowicjuszy, jest bierne oczekiwanie na pierwszy mróz. Kiedy jeziora pokryje lód, oni – zamiast na ryby – biegną do sklepu wędkarskiego w celu skompletowania sprzętu. Ileż to niepotrzebnych i chybionych zakupów dokonują corocznie początkujący podlodowcy – aż trudno zliczyć. Naprawdę niewiele trzeba, aby tego uniknąć.
Co kupić? Kiwok czy spławik, jaki kołowrotek, ile i jakich przynęt – to coroczne dylematy. O ile łatwiej wejść w sezon, jeśli rozpocznie się go wcześniej. Istnieje kilka skutecznych metod podlodowych i trudno zdecydować się na konkretną.

Kingsize

Najłatwiej mogą przestawić się z sezonu letniego na zimowy wędkarze łowiący na spławik. Wystarczy zmienić narzędzia (sprzęt), a sama metoda pozostaje bez zmian. Nadal jest wędzisko z kołowrotkiem oraz zestaw spławikowy. Zmianie podlegają jedynie gabaryty. Wędzisko zamiast 5 metrów będzie miało 50 cm, kołowrotek o połowę mniejszy, żyłki wystarczy zaledwie 25 m o średnicach zmniejszonych na 0,12 mm. Także spławiki zimowe są mniejsze. Niby budowa tradycyjna (krótszy kil, korpus, antenka), lecz wszystko jakby wyjęte żywcem z filmu Juliusza Machulskiego „Kingsize”. Spławikowcy swoje letnie, „pęczakowe haczory” nr 10–12 powinni zamienić na miniaturowe, ochotkowe nr 16–20, a zamiast podbieraka zaopatrzyć się w plastikowe sitko do wybierania lodu z przerębla. Sprzęt podlodowy jest tani, ale musi być niezawodny, więc odradzam zakupy sprzętu najtańszego, szczególnie na bazarach. To się po prostu nie opłaca.
Na początek polecam sprzęt, który działaniem będzie przypominał sprzęt letni. Wędzisko o akcji uniwersalnej długości 50 cm z dobrze wyprofilowanym uchwytem kołowrotka. Mały, szybki kołowrotek o stałej szpuli. Niekoniecznie musi to być model typowo zimowy. Każdy dobry kołowrotek w najmniejszym rozmiarze sprawdzi się doskonale.

Żyłka i spławik

Niskie temperatury wymagają użycia żyłek o odpowiednich parametrach. Tu nie warto oszczędzać. Wprawdzie niektóre letnie żyłki nadają się do warunków zimowych, ale tylko niektóre. Polecam nowe, zimowe linki konfekcjonowane w odcinkach 25-metrowych. Taka długość o przekroju 0,12 mm w zupełności wystarczy jako żyłka główna. Przydatne będą także inne (tzw. przyponowe) o grubości 0,08 i 0,10 mm. Zimowe żyłki są odporniejsze na ścieranie o krawędzie lodu i niskie temperatury.
Dla wytrawnego spławikowca istotnym elementem zestawu jest spławik. Do niedawna rynek wędkarski kiepsko zaopatrywał nas w dobre spławiki podlodowe. Na szczęście aktualnie wybór jest bardzo duży. Warto zmieniać spławiki podlodowe, podobnie jak i żyłki, co sezon. Nowy spławik, a szczególnie jego antenka, pokryty jest lakierem, z którego spływa woda. Z upływem czasu lakier matowieje i powstają mikropęknięcia. Na starym lakierze woda osiada, zamarza i w końcu powoduje przytapianie spławika.
Kształty oraz wyporności dobieramy do warunków łowienia. Na małych głębokościach spławik montujemy na stałe. Przy głębokościach większych spławik musi się przesuwać luźno po żyłce. Zimą odradzam używania stoperów wykonanych z włóczki, ponieważ szybko zamarzają. Lepsze będą gotowe stopery gumowe lub wykonane z żyłki.

Obciążenie i haczyk

W odniesieniu do obciążenia zestawu to recepta jest bardzo prosta: maksimum minimalizacji. Jedna mała oliwka przy braniach intensywnych lub kilka małych, skupionych śrucinek przy braniach chimerycznych. Dodatkowo można umieścić jedną śrucinkę (pyłek) 5 cm nad przyponem, a główne obciążenie przesunąć 3 cm powyżej śrucinki. W przeciwieństwie do okresów letnich, zimą skuteczniejsze są krótsze przypony. Długości 15 do 20 cm będą optymalne.
Nie produkuje się jeszcze typowo zimowych haczyków, ale ich kształt nie jest bez znaczenia. Nie wszystkie letnie haki będą skuteczne zimą, nawet jeśli występują w małych rozmiarach. Odradzam haki przeznaczone do feedera, metod odległościowych oraz tyczki. Optymalnym kształtem będzie hak stosowany do bata wykonany z cienkiego drutu i z długim trzonkiem. Przy łowieniu innymi kształtami ryby mogą się spinać w trakcie holu.

Łów bezpiecznie

Rada dla wszystkich początkujących wędkarzy podlodowych: podstawową zasadą wędkarstwa podlodowego jest ostrożność i dbałość o bezpieczeństwo, szczególnie na niepewnym pierwszym lodzie, o czym zapominają czasami nawet rutyniarze.

Bez spławika

Spinningistom, którzy chcieliby spróbować podlodowych łowów, polecam metody bez spławika. Jestem pewien, że sztuczne przynęty będą bardziej przyjazne spinningistom niż spławik.

Witold Rogulski

[z archiwum 'WW']
Zobacz podobne

Dodaj komentarz

reklama

Najczęściej komentowane